Często myślimy, że rośliny to tzw. łagodna medycyna. Waleriana (Valeriana officinalis, kozłek lekarski) łagodna jednak nie jest. Co prawda nie jest niebezpieczna, ale lepiej wiedzieć, na czym polega jej działanie.
Już w starożytnej Grecji kozłek lekarski podawano osobom zmagającym się z depresją, arytmią serca czy epilepsją. W XVIII wieku zalecano go w przypadkach, w jakich dziś przepisuje się leki nasenne, przeciwlękowe i przeciwdepresyjne. Dopiero około 1950 roku pojawiły się „rewolucyjne” leki, czyli barbiturany. Kozłek zszedł wówczas na drugi plan i na jakiś czas o nim zapomniano, poza homeopatami i zielarzami, którzy nadal go polecali.
Chemiczne antydepresanty dają skutki uboczne i wiążą się z ryzykiem nadużywania, które może nawet prowadzić do śmierci.
Dalsza część w planach Standard i PRO
Pełna treść materiału — dostępna w planach Standard i PRO.
Zobacz plany
Masz już konto? Zaloguj się