This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

Jak w 2 dni pozbyłem się anginy

/, Witaminy, Wizualizacja/Jak w 2 dni pozbyłem się anginy

Jak w 2 dni pozbyłem się anginy

Ciało ludzkie jest niesamowite i ciągle mnie zaskakuje. Cudownie jest słyszeć, jak osoby które konsultuje wychodzą na prostą. Jednak, nie ma to jak samemu doświadczyć i zastosować wiedzę w praktyce.

Ja bardzo rzadko choruję, a ostatnie przeziębienie miałem kilka lat temu. Zdarzało się, że coś mnie łapało, ale odpowiednią suplementacją – jak rano wzięło, tak pod wieczór puściło. Teraz w wyniku ogromnej ilości pracy (m.in. nad książką, webinarami i konsultacjami) przegiąłem i skończyło się anginą. Do tego doszły też chłodniejsze napoje, słabsza dieta i stało się jak się stało.

Oto cały plan mojego działania wychodzenia z choroby. To zrobiłem i na mnie zadziałało w dwa dni. Nie mogę obiecać, że i dla Ciebie będzie skuteczne, ale możesz rozważyć niektóre sugestie. Zdecydowanie lepiej poradzić się lekarza niż stosować suplementację na własną rękę, w szczególności jeśli przyjmujesz jakieś leki na receptę. Z doświadczenia wiem, że na anginę dostaniesz antybiotyk, a jak nie zechcesz, to doktory się obrażą 😉 W anginie wywołanej przez wirusy, czy anginie grzybiczej nie zadziała on wcale. Jednak najczęściej anginę wywołują paciorkowce, a wtedy antybiotyk ma sens. Należałoby pobrać wymaz z migdałka i na tej podstawie stwierdzić co jest przyczyną anginy.

To są zapiski z mojego notatnika. Prowadząc go, jestem w stanie lepiej zrozumieć mój organizm i szybciej zareagować jeśli „coś” się dzieje.

Plan działania

Normalnie, nie wstaję ze wschodem słońca, ale w ten dzień wybudziłem się o 6:00 rano i nie mogłem zasnąć. To już wydało się dziwne. Przełknąłem ślinę i czuję ból po prawej stronie gardła. Pomyślałem, że to chwilowe, ponieważ w nocy praktycznie ślinianki nie pracują, to może jest to objaw przesuszenia. Niestety tak nie było.

Czuję podwyższone tętno, a to pierwszy znak, że coś bierze. Zmierzyłem temperaturę 36,9. Idę do lusterka, zaglądam do ust i jest biały nalot na migdałkach.

Jako, że miałem sporo pracy, to z samego rana woda + witamina C. Witaminę C mam domowej roboty, a dokładnie jest to kwas l-askorbinowy + askorbinian sodu + dzika róża + mieszanka bioflawonoidów. Jak ją zrobić omawiałem na webinarze: Witamina C – kompendium

Dzień pierwszy – rozpiska godzinowa.

06:00 – pobudka – ból gardła z prawej strony
08:40 – probiotyk
09:00 – 3g witaminy C
10:00 temperatura 36,9
11:00 – multiwitamina

Około dwunastej poczułem się gorzej. Było mi zimniej i wyższe tętno niż normalnie. Mimo wszystko pracowałem dalej.
W przerwie poszedłem po witaminę C oraz czosnek w kapsułkach standaryzowany na alicynę.

15:30 – 3g witamina C + 3g MSM
15:32 – 2 kapsułki czosnku
15:52 – minerały Schindeles
16:00 – 200 mg jonów magnezu

Czując, że bierze mnie mocniej, postanowiłem wprowadzić kurację po całości.

16:10 – 3g witaminy C
16:16 – temperatura 38,2
16:30 – 2,5 g węgla aktywowanego
16:55 – 3 g witamina C + lizyna + bioflawonoidy

Temperatura wzrasta, więc trzeba wspomóc organizm nawodnieniem oraz witaminą C. Dodatkowo, wprowadziłem lizynę i bioflawonoidy. W takich sytuacjach używam preparatu od dr Ratha o nazwie LyCin.

Węgiel aktywowany pozwolił wyłapać wszystkie toksyny i bezpiecznie je wydalić. Teraz myślę, że dawka była trochę za mała. Powinienem przyjąć min. 5 gramów węgla.

17:35 – 30 mg cynku
18:00 – temperatura 38,5
19:00 – napar z listków melisy (parzony 15 minut)
19:55 – 38,6
19:58 – multiwitamina w potrójnej dawce

Cynk uszczelnia naczynia, więc zwiększając jego ilość nie dopuściłem do kataru. Przy okazji wzmacnia układ odpornościowy, trzustkę i nadnercza.

Melisa ma działanie nie tylko uspokajające. Działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Podczas gorączki schładza organizm. Usuwa nadmiar flegmy, dlatego jest skuteczna podczas zapalenia oskrzeli jak również w czasie meczącego kaszlu i astmy.

Multiwitamina to wiadomo – dla wzmocnienia organizmu.

20:35 – sok z pomarańczy + cytryna + 15 g witaminy C
21:00 – odczuwam zatoki. Delikatny ucisk i mrowienie.
21:07 – 4 kapsułki olejku oregano
21:28 – temperatura 38,9
21:30 – płukanie ust olejem do: 21:50

Pod wieczór zawsze temperatura wzrasta, więc jakoś szczególnie się tym nie przyjmowałem. Postanowiłem doładować organizm 15 gramami witaminy C rozpuszczonymi w soku pomarańczowo-cytrynowym.

Do kuracji dołożyłem również 4 kapsułki olejku z dzikiego oregano.

Odczuwając zatoki, wiedziałem że organizm ma przeciążenie toksynami, więc musiałem go wspomóc. Najprostszą metodą jest płukanie ust olejem. Łyżeczka oleju kokosowego i 20 minut płukanki. Po płukaniu ust oddychanie przeponowe.

21:35 – skarpety cebulowe
21:52 – 30mg cynku
22:06 – temperatura 39

Organizm potrzebował wyciszenia, więc nie przeciągałem siedzenia tylko zrobiłem tzw. „skarpety cebulowe”, aby nie dopuścić do zbyt wysokiej temperatury w nocy i położyłem się do łóżka. Skarpety cebulowe to prosta kuracja. Należy obrać cebulę i pokroić na grubsze plasterki. Wkładamy po jednym plastrze do każdej skarpety, aby krążek cebuli dotykał podeszwy stopy. I tyle. Technika ta skutecznie się sprawdza u małych dzieci.

W ciągu pierwszego dnia wprowadziłem również wizualizację, oddychanie przeponowe oraz wzmacniające afirmację. Nawet szczególnie nie musiałem się zastanawiać dlaczego mnie dopadło. Dobrze wiedziałem, że przeginam z ilością pracy. Na szczęście taka choroba to najmniejszy wyrok kary jaki mógł mnie spotkać. Po uświadomieniu sobie, wprowadziłem korektę i nowe postanowienia, aby wzmocnić się i „nauczyć” lepszych technik regeneracji 🙂

Przez cały dzień niczego nie jadłem, za to piłem dużo wody. Czasami była to sama woda i sól, a czasami woda + sok z cytryny + mięta.

Teoretycznie, aby efekt był szybszy to powinienem pierwszego dnia zrobić co najmniej 3 płukanki gardła. Nie zrobiłem tego specjalnie, aby sprawdzić czy suplementacją dam radę zmniejszyć ból przy przełykaniu i usunąć „białawy” nalot z migdałków.
Okazało się, że nie dałem rady, więc następnego dnia wprowadziłem płukankę.

ADRENAL-FATIGUE_blog

Dzień 2

Noc jak noc, ale do najlżejszych nie należała. Odpowiednia afirmacja oraz wizualizacja znacząco pomogła. Przy łóżku duży kubek wody oraz witaminy.

00:00 – 2 kapsułki czosnku
09:50 – temperatura 37,9
10:18 – 3 goździki
11:15 – miarka witaminy C + lizyna + bioflawonoidy (LyCin)
11:30 – 30mg cynku
11:35 – probiotyk
11:45 – płukanie ust olejem

Wstałem z delikatnym bólem głowy i dość mocno odwodniony. Unormowałem płyny oraz postanowiłem wprowadzić mocniejszą kurację. Na „pierwszy ogień” poszły goździki. Olejek eteryczny zawarty w goździkach ma niesamowite działanie na nasze gardło. Trzy pączki goździka na raz. Delikatnie przeżuwałem i połykałem ślinę. Pomogło. Ból zelżał.

12:15 – 2g wit. C
12:30 – 2g wit. C
12:40 – napar melisa + malina + pigwa
13:00 – 200 mg jonów magnezu
13:30 – temperatura: 37,9

Wprowadzam dalszą kurację witaminą C oraz napary.

13:33 – 2g wit C + MSM
14:00 – płukanka: woda + woda utleniona + lugola
15:00 – minerały Schindeles
15:54 – 2g wit C + MSM
16:55 – pomarańcza (bioflawonoidy) + 2 kapsułki oregano
17:00 – 2g wit C + MSM

Witaminy C i MSM ciąg dalszy.

17:30 – moczenie stóp w chlorku magnezu
18:30 – domowy rosół
19:05 – multiwitamina + 2 kapsułki czosnku
19:30 – płukanka: napar z szałwii
21:10 – 5g witaminy C
22:00 – posmarowanie migdałków lugola
22:30 – temperatura: 38,1
22:31 – multiwitamina
22:35 – 220 mcg selenu
23:00 – napar z melisy + sok z malin i sok z pigwy

Dzień 3

Noc spokojna i dobrze przespana. Wypociłem się, a to dobry znak.

Rano temperatura 36,9 i tak się utrzymywała przez prawie cały dzień. Wrócił apetyt oraz wzrosła energia. Kontynuowałem kurację witaminą C oraz MSM. Do tego posiłki lekkostrawne oraz napary i soki. Zrobiłem trochę ćwiczeń na rozruszanie limfy. Wieczorem brak temperatury i czuje się jakbym nie chorował. Mimo wszystko stosuję kurację wzmacniająco-podtrzymującą. Płukanie ust olejem oraz płukanki: woda + soda, woda + woda utleniona + lugola, woda + sól, szałwia, woda + olejek z oregano stosuję naprzemiennie.

Uzupełniam płyny oraz dbam o suplementację podtrzymującą. Ma to znaczenie w przypadku brania dużych dawek witaminy C. Z dużych dawek trzeba schodzić po woli. Nie wolno odstawić witaminy C w jednej chwili, bo często skończy się to odbiciem i nawrotem objawów chorobowych.

Przyjmując tak duże ilości witaminy C nie doszło do żadnego rozwolnienia ani przelewania w jelitach.

Niestety, tu gdzie mieszkam nie mam wanny tylko prysznic. Gdyby była wanna, to pierwszą rzeczą którą bym zrobił, to świadomie podniósł temperaturę ciała poprzez długą (min. 40 minutową) kąpiel w gorącej wodzie. To znacząco przyśpieszyłoby cały proces zdrowienia.

W diecie przez te dni miałem przede wszystkim owoce tj. borówki amerykańskie, banany, pomarańcze, cytryny. Gdy powrócił apetyt to dołączyłem białko oraz tłuszcze.

Jak widzicie suplementacja nie jest jakaś wybitna i rozbudowana. Na mnie to podziałało. W szczególności dużo daje wyciszenie, wizualizacja oraz praca z oddechem. I dużo witaminy C, a jeszcze lepiej witaminy C, MSM i lizyny.

Bardzo ważne jest, aby kontynuować kurację jeszcze do kilku dni od ustąpienia objawów. Niewyleczona angina może dać sporo powikłań np. gorączkę reumatyczną czy kłębuszkowe zapalenie nerek. Po każdej chorobie należy wzmacniać organizm, bo on tego bardzo potrzebuje. A najgorsze co możemy zrobić, to ponownie wrócić do „starego” trybu życia.

By | 2016-12-30T16:12:34+00:00 19 lipca 2016|Suplementy, Witaminy, Wizualizacja|9 komentarzy

9 komentarzy

  1. Rasmadas 25 lipca 2016 at 07:42 - Reply

    Witam, ciekawe zestawienie. Kilka pytań mam :

    1. Multiwitamina – czyli o czym dokładnie mowa?
    2. Jakie probiotyki były stosowane?
    3. Dziwi mnie brak suplementacji wit D, dlaczego została pominięta ?

    Pozdrawiam i czekam na kolejne artykuły 😀

  2. Artyq 21 października 2016 at 07:13 - Reply

    Witam

    miałem podobne dolegliwości po tym jak zasnąłem z mokrą głową przy otwartym oknie.
    Ale leczenie ograniczyłem do kwasu askorbinowego w dawce około 5 gram co 2 godz.

    Po 3 dawkach objawy ustąpiły 🙂

  3. Justyna 11 stycznia 2017 at 21:23 - Reply

    Witam
    Ja rownież pokonałam anginę bez środków farmakologicznych.
    31. grudnia – lekarz stwierdził, że to angina i przepisał antybiotyk.
    Pomyślałam, że czeka mnie bal sylwestrowy wieczorem, więc antybiotyk zarzyję na drugi dzień rano (nie chciałam łączyć z alkoholem, wiadomo 🙂 ).
    Zamiast antybiotyku brałam po kapsułki z kurkuminą 2×3 (te od p. Zięby) i do tego olej kokosowy do płukania gardła.
    O dziwo na drugi dzień było mi lepiej, więc postanowiłam kontynuować moją terapię. I wyzdrowiałam 🙂
    Pudełko z antybiotykami leży nietknięte.
    pozdrawiam,
    Justyna

  4. Sylwia 13 kwietnia 2017 at 19:42 - Reply

    Witam, wlasnie dopadla mnie angina…próbuję Pana sposobu. Prosze o informacje ile dawek dokladnie bylo tego MSM na drugi i kolejne dni? Pozdrawiam

    • Sebastian Sarnowicz 10 maja 2017 at 10:50 - Reply

      Tyle samo ile witaminy C.

  5. Kleines1984 10 maja 2017 at 10:48 - Reply

    No w końcu ktoś opisał jak powinno sie leczyć, a nie tylko antybiotyki i antybiotyki i broń Boże witamina C.
    Super opis, wystarczy trochę cierpliwości i organizm zacznie sam walczyć z takim arsenałem i bez niepotrzebnego zabijania flory bakteryjnej antybiotykami

  6. Daniel 12 lipca 2017 at 13:40 - Reply

    Siódmy dzień kuracji, nadal nie pomaga!

    • Sebastian Sarnowicz 12 lipca 2017 at 13:42 - Reply

      No to nie ma sensu czekać tylko udać się do lekarza. Być może potrzebny będzie antybiotyk.

  7. Ada 29 sierpnia 2017 at 09:59 - Reply

    Kiedyś takie przeziębienia nawracały u mnie i po stosowaniu antybiotyków od lekarzy ( 9 lat poszukiwań) przeradzały się w dwu lub nawet pięciotygodniowe meczarnie. Kiedy odmówiłam przyjęcia antybiotyku, pewna lekarka przypisała mi preparat ziołowy z żywotnika wschodniego i witaminę D – objawy przeszły. Teraz kiedy zaczyna mi się od spuchnietego gardła dwa-trzy dni kuracji tymi tabletkami wystarczą. WItaminy i owoce spożywam stale. Ale z pracą i niespaniem przeginam, więc chyba tu tkwi największy problem: stres + niewyspanie. Te cwiczenia z oddechem, relaks, wanna, ostatnio nawet sauna – to jest dobra sprawa.

Leave A Comment

Inline
Inline